Za domem niewielki zakład stolarski, a tam Klaudiusz Nowak od kilkunastu lat wytwarza krzesła, które wyjeżdżają stąd w najdalsze zakątki całego świata. Wszystko zaczęło się wiele lat temu, od produkcji okien i drzwi Po skończeniu szkoły Klaudiusz Nowak chciał pracować "na swoim", założył więc zakład stolarski. W najlepszym czasie, kiedy produkcja szła pełną parą, zakład zatrudniał dziewięć osób. A
le potem przyszła moda na tańsze okna plastikowe i trzeba było się zastanowić nad zmianą profilu produkcji. Brat pojechał do pracy do Niemiec, pod Osnabrűck i tam pracował w firmie stolarko-tapicerskiej, która poszukiwała w Polsce współpracowników do produkcji mebli tapicerowanych do hoteli o wysokim standardzie. Wiadomo, że u nas produkcja jest tańsza, stąd takie poszukiwania. Ja miałem zakład stolarski, brat mi dał znać, a potem przywiózł stamtąd jeden czy dwa wzory krzeseł, żebym zrobił na próbę- wspomina Pan Klaudiusz. –No i tak się zaczęło- mówią Nowakowie. Bo mężowi w prowadzeniu zakładu pomaga żona Aurelia. Dziś w Zagwiździu Klaudiusz Nowak ze swoimi pięcioma pracownikami robi przede wszystkim surowe, drewniane szkielety najróżniejszych wzorów siedzisk foteli, krzeseł, puf czy kanap, które są ekspediowane do kontrahenta w Niemczech, by tam narobić ostatecznych kształtów i wyruszyć dalej w świat. Ale z zakładu w Zagwiździu wyjeżdżają także gotowe meble. Jak zamówienie jest duże, to często dostajemy materiały obiciowe z Niemiec, tu kupujemy wypełnienia i na miejscu robimy gotowe krzesła czy fotele- mówi pan Klaudiusz. Dobra współpraca, a przede wszystkim jakość produktów wychodzących z zakładu Nowaka to dla kooperanta z Niemiec gwarancja dobrze wykonanego zamówienie i jak zamówienie ma trafić blisko granicy, to jedzie tam prosto od nas. Już nikt z Niemiec nie sprawdza, czy jest dobrze zrobione, bo wiedzą, że rzeczywiście jest tak, jak trzeba- mówią Nowakowie. Tak było w przypadku zamówień dla hoteli w Berlinie, Dreźnie czy luksusowych hoteli nad morzem w Albeck i Heringsdorf. Niemcy, Austria, Szwajcaria, Majorka, Kazachstan, ale i amerykański Waszyngton, to tylko niektóre kierunki, gdzie wyjeżdżają produkty z Zagwiździa. Ale każde zamówienie traktowane jest indywidualnie, bo też w różnych częściach świata inne są oczekiwania klientów. Na dowód tego Nowakowie pokazują wzory gotowych krzeseł zgromadzone w zakładzie. Inne kształty wybierają Amerykanie, inne są przeznaczone do nadmorskiego hotelu, inne na rynek wschodni, a jeszcze inne do nowego hotelu w Opolu. Bo zakład produkuje także na polski rynek. Kilka lat temu skończyli właśnie duże zamówienie dla czterogwiazdkowego hotelu w Opolu. W pokojach dla gości, kawiarni i hotelowym klubie będzie w sumie około 350 krzeseł z zakładu pana Klaudiusza. Dumny, pokazuje wzory tych mebli. Wygodne, świetnie wykonane zachęcają do tego, żeby w nich usiąść. Dlatego Nowakowie mają nadzieję, że właściciel sieci hoteli, do której należy obiekt w Opolu, zechce z nimi dalej współpracować. Bo firma promuje się przede wszystkim bardzo dobrze wykonanym, solidnym produktem, z litego, dobrej jakości drewna i wysokiej jakości materiałów. Dajemy na nasze produkty gwarancję i chcemy, żeby dobrze służyły właścicielom długie lata. I mówią, że to najlepsza promocja, bo na liczbę zamówień nie narzekają. Zdarza się, że rocznie z zakładu wychodzi nieraz i dwa tysiące mebli. Czasem partner z Niemiec przysyła gotowe wzory, ale zdarza się, że w zakładzie Nowaka projektują ostateczny kształt zamawianych mebli i wtedy, jeśli klient jest zadowolony satysfakcja jest jeszcze większa. Pytani o plany na przyszłość Nowakowie są pewni jednego, ich dom pod lasem, gdzie cisza i spokój to ich miejsce na ziemi. Całe życie związani są z tą ziemią, nigdy nie wyjeżdżali do pracy za granicą, to tu się czują najlepiej i nie wyobrażają sobie życia na stałe gdzie indziej. Nie ciągnie ich w świat- tam jeżdżą ich meble. ( „z Zagwiździa w świat”- Opolskie wiadomości regionalne, Violetta Ruszczewska Grudzień 2014)