30/09/2025
W wielu domach w Polsce obrazek jest podobny: książki stoją nie tylko na półkach, ale też na stolikach, komodach, a bardzo często - na parapetach. Obok kwiatów i ramek ze zdjęciami pojawiają się powieści, albumy i stare tomy odziedziczone po rodzicach. Parapet staje się awaryjną półką, kiedy wszystkie inne miejsca już dawno się zapełniły.
Najpierw trafiają na niego lektury ze szkoły i studiów - te, które obiecywaliśmy sobie, że kiedyś jeszcze przeczytamy. Potem dochodzą książki kupione w podróży, które miały być pamiątką na całe życie. Z czasem pojawiają się albumy i powieści w prezencie, bo nic tak nie ratuje świątecznych kłopotów z prezentami jak książka. A do tego dochodzą tomy odziedziczone po rodzicach czy dziadkach - pożółkłe, z charakterystycznym zapachem papieru i notatkami na marginesach.
I tak biblioteka rośnie. Najpierw mieści się na jednej półce, potem na regale, potem na kilku. A gdy regały pękają w szwach, zaczyna się książkowa wędrówka. Stolik nocny, komoda, kuchenny blat, wreszcie parapet - zawsze "na chwilę". A ta chwila trwa czasem miesiącami. W końcu obok doniczki z pelargonią stoi rząd tomów, które spoglądają przez okno na świat.
To bardzo polski obrazek. U nas książki nigdy nie są traktowane jak dekoracja, którą można wymienić wraz z sezonem. Nawet jeśli stoją w chaotycznych stosach, zawsze mają swoją wagę, swoją historię i swoją opowieść. Goście często komentują: "Masz tyle książek!” - i nie chodzi im o ładny regał, tylko o to, że widać, jak ważne jest w tym domu czytanie.
Może właśnie dlatego książki tak często kończą na parapecie - bo nie potrafimy się ich pozbyć, a miejsce znajduje się tam, gdzie akurat jest kawałek wolnej przestrzeni. To kompromis między potrzebą porządku a niekończącą się pasją gromadzenia.
I chociaż nie wygląda to jak wnętrze z katalogu, ma w sobie coś autentycznego. Bo w końcu dom z książkami - nawet rozłożonymi w najmniej oczywistych miejscach - to zawsze dom z duszą.
A jak jest u Was? Książki stoją równo na regałach (przy okazji zachęcam do obejrzenia naszych😉) czy raczej wędrują po całym mieszkaniu i co jakiś czas zajmują parapet?