BABY SPACE COACH

BABY SPACE COACH Www.babyspacecoach.pl Prywatne konsultacje w domach, pomagające zaaranżować przestrzeń w pokoju dziecięcym tak, by optymalnie wspierała rozwój dziecka.

Uwaga,  uwaga!   do montessorianskiej szafy! Na drewnianej sklejce, z ekologicznym zadrukiem i lakierem wodoodpornym, kt...
30/09/2019

Uwaga, uwaga! do montessorianskiej szafy! Na drewnianej sklejce, z ekologicznym zadrukiem i lakierem wodoodpornym, który pozwala je doszorować z ewentualnych pokolorowań!

Wymiary: 9 mm grubość, 10 cm długość , 5 cm szerokość. Mocowanie na dwustronną taśmę klejącą.

Dostępne na sztuki, bo wiem, że nie wszyscy z Was pełną szafę Montessori organizują, a mają szuflady na wybrane elementy garderoby.

Cena za sztukę: 15 zł

Zamówienia wysyłajcie na [email protected] z tytułem: piktogramy. W treści napiszcie, ile i które chcecie.

Ilość każdego wzoru ograniczona! Ruszam z produkcją i na razie organizuję przedsprzedaż. :)

Kupiłam kwiatuszka. Za 30 zł. Sami rozumiecie, że musiałam go wziąć. Ale w zasadzie to on musiał wziąć mnie. Kocham kwia...
07/07/2019

Kupiłam kwiatuszka. Za 30 zł. Sami rozumiecie, że musiałam go wziąć. Ale w zasadzie to on musiał wziąć mnie. Kocham kwiaty w domu. W pokoju dziecka. Nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów. A teraz stoi w pokoju córki. :)

Kiedy masz zebranie w przedszkolu, a wszystkie dzieci mają przyjemność ze wspólnej zabawy, wiesz, że to nie był rok stra...
28/06/2019

Kiedy masz zebranie w przedszkolu, a wszystkie dzieci mają przyjemność ze wspólnej zabawy, wiesz, że to nie był rok stracony. .pl

Pracuje przez ścianę z fryzjerem dziecięcym. W miejscu dla dzieci. Z sala zabaw. Codziennie oglądam wiele, naprawdę wiel...
25/06/2019

Pracuje przez ścianę z fryzjerem dziecięcym. W miejscu dla dzieci. Z sala zabaw. Codziennie oglądam wiele, naprawdę wiele modeli wychowawczych. Czasem aż przyjemnie popatrzeć - bliskość, komunikacja, zauważanie potrzeb, pilnowanie granic. Czasem jednak czuje ogromną gule w żołądku! Ogromną złość! Dziś np. matka szarpiąc dziecko ok 3 letnie za rękę, szantażuje je, że nie pojedzie z nimi nad morze, zostanie w domu i nie dostanie komputera, jeśli teraz nie pójdzie obciąć włosów. Chłopiec był dzielny. Mi się natomiast chciało płakać. Sama nigdy nie zmuszalam córki do chodzenia do fryzjera. Sama obcinalam jej grzywkę, reszcie pozwalając się czasem pokoltunć czasem pobrudzić. I te wieczne dredy, gdy była mała! Pierwszy raz z własnej woli poszła, gdy miała ok 4 lata. Na mycie włosów, masaż głowy, suszenie, podcinanie i czesanie warkoczy. I dziś chodzi tam z ogromną przyjemnością! I nie chodzi o przekupstwo bajkami czy biszkoptami. Chodzi o to, że sama decyduje o swoim ciele i dzięki temu ma dostęp do przyjemności, jaka taka wizyta może oznaczać. Żadne kary, szantaże czy groźby nie sprawia, że dla dziecka cokolwiek będzie przyjemnością. A jak ma w tym wieku robić coś, jeśli mu to nie daje satysfakcji? Na zdjęciu Halinka z koleżanką, gotowe na wesele. 😍

Staram się dostrzegać potwierdzenia mojej drogi wychowawczej w małych rzeczach, które mnie cieszą. Nieoczywistych. Jak w...
22/06/2019

Staram się dostrzegać potwierdzenia mojej drogi wychowawczej w małych rzeczach, które mnie cieszą. Nieoczywistych. Jak wesele. Stolik dla dzieci. I Halinka, która, od małego chowana na blw, zachwyca się jedzeniem i zjada wszystko szybciej niż reszta zdąży usiąść. Sama. Czasem coś pokroję. Czasem chce, by ją nakarmić. Ale wiem, że jej kręgosłup spożywczy jest zbudowany na swobodzie i zaufaniu w jej świadomość swoich potrzeb. Nigdy nie zmuszalam jej do jedzenia. Nigdy nie ganialam poza stołem z "jeszcze jedną łyżeczką". Nigdy nie dawałam papek. A przez dwa lata zero cukru - i żeby było to naturalne, sama z niego zrezygnowałam. Po prostu nie było go w domu. I dziś je ryby, warzywa, owoce, orzechy, oliwy, kaszę, zupy, mięso, przetwory... Wszystko. Nie zawsze na wszystko ma ochotę, ale w tym cały sens - by zaufać jej.

Weszliśmy z Halina na podwórko kamienicy na Mokotowie. Siedziały na nim dwie starsze panie, które dostrzegłszy Haline za...
20/06/2019

Weszliśmy z Halina na podwórko kamienicy na Mokotowie. Siedziały na nim dwie starsze panie, które dostrzegłszy Haline zaprosiły ja do trzech wiader. Była w nich woda. Dla dzieci. Do podlewania kwiatów. Halina była wniebowzięta. I wcale nie trzeba było tego nazywać Montessori, by robiło dzieciom dobrze z głowami. I nie trzeba szukać w sklepach, by po montessorianska wspierać dzieciaki. Szukajcie wśród codzienności. Pokochałam te wiadra i te panie z ich podwórkiem.

Sąsiadka mija mnie z córką na klatce schodowej pewnego dnia w tygodniu rano i pyta, czy idziemy do przedszkola? Halina o...
15/06/2019

Sąsiadka mija mnie z córką na klatce schodowej pewnego dnia w tygodniu rano i pyta, czy idziemy do przedszkola? Halina odpowiedziała, że tak, że spojrzeniem o lekkim zabarwieniu, że to sprawa oczywista. Następnie sąsiadka zadała pytanie (Halinie!): Czy w Twoim przedszkolu dzieci też się biją i gryzą? I nagle do mnie dotarło: zaraz, że co?? I traktujemy to normalnie? I opowiadamy o tym innym dzieciom? I robimy z tego lekki small talk? Seriously? Córka nawet nie wiedziała, co odpowiedzieć. Nie zna tej rzeczywistości. Choć na pewno w jej przedszkolu zdarzają się sytuacje trudne pomiędzy dziećmi, to jednak otoczenie (las), otwarta przestrzeń (działka przedszkola), dobrą opieką (3 a nawet 4 opiekunów na 10 dzieci), podmiotowe traktowanie dzieci, dużo ruchu na świeżym powietrzu (nie wchodzą przez cały dzień do budynku), dużo czynności manualnych (piluja piła, wbijają gwozdzie, wspinają się na drzewa etc)... To wszystko sprawia, że redukują swoje napięcie i nie wyładowują się na sobie zamknieci w czterech ścianach. I co z tego, że przychodzą brudni po czubek glowy. Codziennie. Ale są spełnieni i szczęśliwi. foto by .pl

Przy okazji ostatnich warsztatów z urządzania pokoju dziecka, pojawiła się kwestia zasobności szaf ubraniowych - nie tyl...
02/06/2019

Przy okazji ostatnich warsztatów z urządzania pokoju dziecka, pojawiła się kwestia zasobności szaf ubraniowych - nie tylko dzieci, ale i dorosłych.

Jestem zwolenniczką braku konsumpcyjnego podejścia do życia. Mam małą, podblatowa lodówkę w domu. Nie mam tv. Nie chodzę do galerii handlowych. Czuję się cudownie z moją ograniczona do minimum szafą ubraniową - capsule wordrobe sama weszlo w moją codzienność jak w maslo. A w szafie mam ubrania tylko na wieszakach (nic nie jest poskładane na półkach) i do tego ich nie prasuje, bo kupuje ubrania, które tego nie wymagają. Rezultat? Oszczędność miejsca, czasu i pieniędzy. Moim wzorem jest Steve Jobs - czarny golf i jeansy. Zawsze tak samo ubrany. Kiedyś to osiągnę. Nie mam w domu odkurzacza. Nie pije kawy, wiec i ekspresu nie mam. Czajnik mam co prawda elektryczny, ale płytę gazowa - najlepsza! Pralkę mam małą, wkładana od góry. Piorę max 1x na 4-5 dni. Bo mam mało ubrań i używam ich racjonalnie. Córka też. A mamy trzy koty i psa i śmiało mogłabym z praniem oszaleć i prac kilka razy dziennie. Córka chodzi do przedszkola leśnego - efekt? Wszystko brudne. Ale spoko - brud jest ok. 🤣 W końcu codzienność to nie wybieg Armaniego. Z kosmetyków mam krem, pealing, płyn micelarny i mleczko. Serio i nawet w tym się czasem gubię. Do makijażu, którego używam czasem, mam podkład, róż, jeden cień, kredkę do brwi i tusz. Ale tego nie używam, bo mi uczula oczy. I szminkę. Włosów nie farbuje - kocham te coraz bardziej wyraziste kępki siwizny. Przestałam chodzić na szpilkach - ostatnio założyłam je na występ. Na co dzień nie wyobrazam sobie tak się zamęczać - jak ja mogłam w nich kiedyś chodzić? Poza tym kocham chodzić na bosaka. Nie mam w domu kieliszków w do wina, do wódki czy piwa. Alkohol przestał mi smakować. A bez sensu trzymać takie rzeczy w kuchni, żeby tylko zabierały miejsce. Nie mam w domu wi-fi ani telefonu stacjonarnego. A podłogę wolę myć na kolanach niż mopem. Mam jednokomorowy zlew. I nie mam zmywarki. Mam kilka kwiatów - poznaliśmy się już i zaczęłam je rozumieć. Rzadko chorują. A ja rzadko kupuje już nowe - z tymi jest mi wystarczająco dobrze.

Wystarczająco dobrze. To chyba stan, w jakim się zaczęłam znajdować w życiu. Poza pościgiem za lepsza mną,nowymi ciuchami czy gadżetami do domu, których nie potrzebuję. I wiecie co? Mam dzięki temu duży spokój. W centrum Warszawy.

Od ponad roku nie kupiłam ani jednej nowej rzeczy. Czekam aż wielkie marki zaczną produkować w zrównoważony sposób, czyli taki który szanuje nasze środowisko i ludzi. Nie jestem buntowniczką, po prost...

Podczas dnia matki w  z maluchem.pl poprowadziła ekspresowe, bo 1,5 godzinne warsztaty o tym, jak urzadzićpokój dziecka,...
27/05/2019

Podczas dnia matki w z maluchem.pl poprowadziła ekspresowe, bo 1,5 godzinne warsztaty o tym, jak urzadzićpokój dziecka, by wspierać jego samodzielność i decyzyjność. Odbyłyśmy kilka naprawdę ciekawych rozmów! :) Dzięki! Fot. https://www.facebook.com/zuzannajachkokorczak/

Chodziliśmy po falochronie. Nie podczas sztormu. ;) Co za emocje!!! Współpraca. Zaufanie. Odwaga. Pokonywanie swoich gra...
09/05/2019

Chodziliśmy po falochronie. Nie podczas sztormu. ;) Co za emocje!!! Współpraca. Zaufanie. Odwaga. Pokonywanie swoich granic. Szukanie rozwiązań. Niezwykłe. Nie należę do tych super odważnych osób. A jako matka mam w głowie myśli, żeby być "ostrożną", wiadomo. Często rozmawiam wtedy z nimi w głowie, że to tylko MOJE myśli i nie chcę ich sprzedawać córce. Udaje mi się ją wychować na znacznie odważniejsza i pewniejszą siebie, niż ja jestem. A przy okazji pokonuję swoje granice i rozwijam się jako człowiek. Bo wychowanie to nie jednokierunkowa droga od nas do dziecka. To wymiana. I tylko od nas zależy, czy to, co oferują nam dzieci, posłuży nam do samorozwoju.

08/05/2019

Zmora i sukcesy leśnego wychowania? Dziecko, które chce się wszędzie wspinać. To nie jest ryzyko ponad możliwości. Ale t...
04/05/2019

Zmora i sukcesy leśnego wychowania? Dziecko, które chce się wszędzie wspinać. To nie jest ryzyko ponad możliwości. Ale też nie jest ryzyko ponizej, hamowane sławnym "nie wchodzi, bo spadniesz!". Budowanie kondycji, sprawności i koordynacji owocuje coraz większymi możliwościami motorycznymi, za którymi idzie zaufanie do swojego ciała ale także znajomość swoich możliwości. Nie zdarzyło mi się, by córka podejmowała ryzyko, którego jej ciało nie było w stanie udźwignąć. Co nie oznacza porażek - wywrotek, kontuzji. Ale bez nich nie nauczyłaby się sprawnie pokonywać przeszkód. I zawsze powtarzam: pokój pokojem - najlepiej urządzony nie zastąpi dzikiej przyrody. Nie zamykajcie siebie i dzieci w mieszkaniach.

Adres

Warsaw
03-938

Telefon

+48696950036

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy BABY SPACE COACH umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do BABY SPACE COACH:

Udostępnij