26/01/2026
Trochę mnie nie było ⌚️Remont u siebie pochłonął mnie całkowicie. Po usunięciu największej przeszkody w wykończeniu mieszkania, czyli starych, niepasujących do niczego płytek, mogłem w końcu zająć się dokończeniem i poprawkami szaf robionych na wymiar.
Jest wiele rzeczy, które przy obecnej wiedzy zrobiłbym dziś inaczej. Na szczęście płyty zostały kupione z zapasem, a nie „na styk”, więc mimo trudnej sytuacji udało się doprowadzić meble do wyglądu zgodnego z projektem.
Ściana, na której wisi szafa, wykonana jest z pustaka, a sama szafka do lekkich nie należy. Ma ponad 50 cm głębokości. W związku z tym zastosowałem listwę montażową na całej długości i czuję, że całość wisi bardzo solidnie.
Z czasem korpusy zaczęły delikatnie „bananować”, dlatego dołożyłem po 4 konfirmatów u góry i na dole na środkowej przegrodzie, aby maksymalnie wyeliminować niepożądane wygięcie środkowych części szaf wiszących.
Na koniec, z uwagi na brak możliwości idealnego ustawienia przekątnych korpusów (długa historia), skupiłem się na tym, aby zachować właściwy kąt między szafką stojącą a wiszącymi oraz równe wysokości frontów. Nadmiar frontów został przycięty pod kątem, tak aby całość jak najlepiej wyglądała wizualnie.
Efekt końcowy, moim zdaniem, jest w pełni satysfakcjonujący 💪