Siedlisko Twój Czas

Siedlisko Twój Czas Pajtunowe Siedlisko Twój Czas to agroturystyka, położona na kolonii wsi. Idealne miejsce na organ Parking
Wi-Fi

Adres

Pajtuny 27
Purda
11-030

Telefon

+48881568818

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Siedlisko Twój Czas umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Wrażenia pierwszego gościa.

Pajtuny – mała kropka na mapie. Jadę w ciemno. Byłam wprawdzie kilka razy w Pasymiu, ale Pajtuny to trochę dalej i bardziej na uboczu od głównych szlaków. Zobaczymy! Dojeżdżam do Purdy – typowa wieś gminna. Ryneczek – kościół , bank, przystanek autobusowy, sklep spożywczy, na środku dwa drogowskazy, ale żaden na Pajtuny. Dobrze, że skrupulatnie zapoznałam się z mapą więc jadę na Barczewo. Wreszcie są Pajtuny! Wolno przejeżdżam przez wieś. Większość domów, które można policzyć na palcach jednej ręki, nie ma numerów a wieś wygląda jak wyludniona, ani jednej osoby, nie ma kogo zapytać. Dzwonię do pani Doroty, właścicielki gospodarstwa do którego jadę. Muszę się troszkę cofnąć i na wprost znaku z żółtą krową skręcić w lewo. Jadę! Skręcam!. Zanurzam się w pola. Trochę tak, jakbym szła miedzą. Po obu stronach pola po horyzont To zupełnie inny krajobraz niż w Polsce Centralnej czy nawet na Kurpiach, gdzie pola są wielkości chusteczek. Dojeżdżam do krzyża, teraz w prawo, trzecie gospodarstwo, ale domy nie stoją obok siebie. Od jednego do drugiego jest taka odległość, że chyba mieszkańcy nawet siebie nie widzą i nie słyszą swoich psów. Wreszcie jest! Wyjeżdżam na bramę, która się przede mną otwiera automatycznie. Pełne zaskoczenie. Obszerne podwórko na końcu którego stoi domek, przed nim klomb z kwiatkami, z lewej i z prawej strony zabudowania gospodarcze. To co od razu rzuca się w oczy, to przestrzeń. Podwórko jest bardzo duże, widać też fragment terenu za domem, gdzie wzrok zatrzymuje się na drzewach, za dużą łąką.Wita mnie gospodyni, drobna, uśmiechnięta, młoda kobieta o ładnej buzi i życzliwych oczach. To dobrze wróży. Wchodzimy do domu. Pani Dorota oprowadza mnie po nim i informuje gdzie, co i jak. To kolejne pozytywne zaskoczenie. Jest to dom z duszą. Lubię stare meble i rozłożyste stoły, przy których można posiedzieć, porozmawiać, zjeść i popracować. W zakwaterowaniu pomagają mi synowie pani Doroty, chwilowo przebywający w domu. To uprzejmi i życzliwi młodzi mężczyźni. Pasują do atmosfery domu. Następnego dnia wyjeżdżają. Rano budzi mnie głośny krzyk kukułki i żurawi. Z okna widać pola, po horyzont, żadnego zabudowania. Przy samym płocie widzę biegnącego lisa. Później dowiaduję się, że ma norę na granicy lasu. Dom jest jak wyspa wśród zielonych fal, bo pofałdowany teren sprawia takie wrażenie jakby kolejne grzywy zieloności płynęły w kierunku patrzącego. Widać też niewielką sadzawkę i słychać rechot żab. Później do pary żerujących żurawi dołącza jeszcze cała rodzina z młodymi, która wybrała zasiewy obok – nie wchodzą sobie w drogę. Pożyczam od Gospodyni lornetkę. Nie zawsze ma się możliwość być w środku życia przyrody. Jeszcze tego samego dnia widzę sarnę lub jelonka, trudno mi ocenić z tej odległości i pana jeża. Podobno w lesie są ciekawe torfowiska i bagna, ale to zostawiam sobie na później.

Na razie zwiedziłam łąkę przy domu i rowy przy najbliższej drodze. Tak ogromnej apteki zielarskiej już dawno nie widziałam. W domu kot „Stasia” i pies „Lady” to jedyni przedstawiciele zwierząt domowych. Nie ma tu innych zwierząt gospodarskich, co ma dobre strony, ale prawdziwe mleko i jajka pani Dorota kupuje u sąsiadów a więc są! …….(nazwa) to miejsce dla wybranej grupy wczasowiczów. Na pewno nie nadaje się dla tych, którzy szukają tłumu, mają zapotrzebowanie na deptak i dyskotekę. Jest natomiast wspaniałym miejscem dla tych, którzy szukają kontaktu z przyrodą i chcą ją oglądać w miejscach nie modyfikowanych przez człowieka, dla tych którzy chcą posłuchać ciszy i znaleźć drogę do siebie, dla tych którzy chcą coś przemyśleć i poukładać, ale także dla malarzy (jakie chmury!!), dla tych którzy chcą w spokoju popisać (skończyć książkę, napisać artykuł, spisać wspomnienia …), a także dla tych którzy chcą poczytać i pomyśleć. To pewne miejsce odosobnienia z szerokim horyzontem i daleką perspektywą. To miejsce ogromnej wolności.

Pierwsze wrażenia spisała Bożenna Józefowicz