07/09/2026
Dawno nic tu nie było, a mała aktualizacja nie zaszkodzi :)
Jakiś czas temu podjęłam decyzję o usunięciu konta na Instagramie. Zalew slopu i konieczność wchodzenia pojedyńczo na profile śledzonych rzemieślników sprawiły, że zamiast patrzeć na ciekawe realizacje dostawałam na twarz coraz dziwniejsze treści. Facebook lepszy nie jest, ale jakiś punkt kontaktu ze światem zewnętrznym jeszcze musi pozostać...
Obecnie na tapecie mam witrynkę i konia z rzędem temu, kto powie mi, co to za model.
Metodą eliminacji jakaś lokalna poznańska fabryka (może Swarzędz?), bo jedyny identyczny mebel znalazłam na OLXie też w Poznaniu, niestety również bez zachowanej etykiety.
Kształt niby z Bydgoskich, ale nogi są zupełnie inne. A jak wiadomo, zwykle co jedna fabryka wypuściła, to następna kopiowała w trochę innej formie :)
Poprzedni właściciel miał przymiarki do renowacji, co widać po nowych podpórkach na półki (w oryginale na dole są te same, co na górze), które trzeba było usunąć ostrożnie kombinerkami, oraz po rysach na wskroś ziarna.
Jako typowa hobbystka i weekend warrior mam nadzieję skończyć ją, nim przyjdą mrozy. Póki co po trochę, w wolnych chwilach zeskrobywuję resztki starego lakieru. Myślę, że ten kształt wart jest zakwasów, które towarzyszą mi następnego dnia :)