08/01/2021
Psia krew, kurza stopa i motyla noga naraz (tylko wyobraźcie sobie ten twór). Nerw mój sięgnął właśnie szczytu góry lodowej, a marzenia o dniu, w którym odhaczę wszystkie punkty pourlopowej, długiej jak papier z pieskami, listy zderzyły się z rzeczywistością i zatonęły niczym Titanic.. cóż.
Nowy rok, nowa ja? Istną karmiczną zemstą jest to, że telefon padł mi dokładnie w momencie pisania o błędach mojej biznesowej ścieżki. Może to pochopny i naciągany wniosek, ale to chyba jakiś znak, że mam nie rozpamiętywać, tylko się czegoś nauczyć. Wcale w tej historii nie jest istotne, że jestem w domu, ładowarka leży jakieś 10cm ode mnie, a telefon już od kilku godzin dawał znaki o niskim stanie baterii.. dziś zwyczajnie nie jest mój dzień, a miał być!
Choć prawie zapomniałam, to dziś jest ważna rocznica - dokładnie 3 lata temu założyłam firmę. 🍾🥂 Byłam wtedy pełna obaw, że po roku złożę skrzydła i z podkulonym ogonem udam się w szare szeregi korporacji. Mimo, że wiele osób marzy o pięciu się po szczeblach biurowej kariery, ja nigdy się tam nie widziałam. Zawsze wiedziałam, że moje miejsce jest 'gdzieś indziej'. Szybko okazało się, że to nie jest jeden punkt na mapie - i tu długi i oklepany monolog o tym, że liczy się droga, a nie cel, że samorozwój, że nie można stać w miejscu, i tak dalej..
Wraz z każdym krokiem na ścieżce doskonalenia swoich umiejętności, odkrywają się kolejne fragmenty mapy. A im więcej wiem, to "wiem, że nic nie wiem", rozumiecie? Przekaz jest taki, że jeszcze bardzo dużo muszę się nauczyć o prowadzeniu biznesu i byciu sobie szefem. Wciąż popełniam głupie błędy i nie zawsze wyciągam z nich wnioski, nie jestem systematyczna, a z intelektualnego lenistwa nie zawsze wybudza mnie to, co powinno. Nadal też mam momenty zwątpienia, ale coraz rzadziej myślę o rzuceniu tego w cholerę. 😜 I chyba to właśnie jest mój mały sukces - mazel tov! 🙌