03/12/2019
MaMy zbliża się szał zakupów. Pomyślmy trochę poniższych słowach jak będziemy realizować prezenty dla naszych pociech.
Matka Logopedka 💛
Jak już wielu widziało na instastory - trafiłam dziś na pasmo reklam w TV. Obejrzałam i... Wciąż nie mogę dojść do siebie.... Naprawdę.
Wśród samych zabawek - żadnej wartościowej, żadnej edukacyjnej w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Głośne, piękne, drogie, z opisem, jakby świat dziecka nie mógł bez nich istnieć... Dają wrażenie, że przedmiot może zastąpić drugą osobę, zachęcić do ruchu, nauczyć nowych słów, sprawdzić wiedzę, nauczyć dziecko opiekuńczości i wrażliwości...
Bawią się nimi roześmiane dzieci, efekty specjalne czarują dziecko do tego stopnia, że jego marzeniem staje się... Jednorożec robiący magiczną kupę (sic!)
Drodzy rodzice, zachęcam do rozwagi!
Zabawki to narzędzie. Tylko i aż! Od WAS zależy, czy będzie to narzędzie do wspierania rozwoju i i wychowywania Waszego dziecka, czy narzędzie do zajęcia go przez jakiś czas - obojętnie czym i z byle jakim efektem.
Dobrych zabawek nie brakuje! To te zwykłe, nudne, nieatrakcyjne.
A im są prostsze, tym lepsze!
Bo jeśli zabawka nie gada - powie za nią dziecko...
Nie rusza się - to dziecko nią poruszy...
Nie ma zestawu dodatków - dziecko zrobi je z tego, co ma pod ręką, używając swojej wyobraźni...
A gdy będzie wymagała pokazu i nauki - przyjdzie do Was z chęcią kontaktu
Tych zabawek mało w reklamach, jeśli w ogóle. Pocieszam się jednak myślą, że może wcale jej nie potrzebują, bo świadomych rodziców jest coraz więcej.
Pozostaje życzyć im odwagi i wytrwałości ❤️