24/12/2021
Najpierw cisza tygodniami, a teraz dwa posty dziennie. Jak widać, systematyczność nie jest moją silną stroną, ale pracuję nad tym 😉
Tym razem coś akurat na czasie, chcę Wam pokazać szafkę z aniołem, którą zaczęłam robić dość dawno, a skończyłam wczoraj. Nówka sztuka, nie śmigana... Wygrzebana na OLX-ie, cała zmalowana wieloma warstwami farby olejnej. Odczyściłam ją do drewna i wrzuciłam na kwarantannę, przesiedziała kilka miesięcy czekając na wenę. A że wena jest dość kapryśna, więc przyszła z nienacka. Po farbą odkryłam drewno modrzewiowe. Niestety, farba wżarła się z pory i zdecydowałam, że ją ponownie zamaluję, ale selektywnie. Inspiracją do całości był kształt płyciny drzwiczek, gdzie idealne pasował mi rozmiarem papier ryzowy z aniołem. Do kolorystyki anioła dobrałam kolor w . Nie do końca mój, bo zdecydowanie gustuję w mocnych, wyrazistych kolorach - a tu masz, mięta... Całość wydawała mi się mdła, więc na ścianach bocznych i nóżkach powtórzyłam wzory z sukienki anioła (papiery ryżowe, do nabycia na ). Podobnie potraktowałam szufladę i półkę - ręcznie malowałam romby w anielskich kolorach. Dodałam nowy blat dębowy - stary miał przypalenie tak głębokie, że nie dało się go zeszlifować. Aby nie mieszać dębu z modrzewiem, zdecydowałam się na dodanie forniru dębowego na czoło szuflady. Anioł dostał dębową ramkę. Drewno zaolejowałam olejem twardym, a farbę zabezpieczyłam lakierem wodnym. I to by było na tyle.