17/03/2017
Tu się zmieści jeszcze jeden blok
Na naszych oczach zanika unikalna modernistyczna zabudowa Bródna. Dogęszczanie przestrzeni między blokami sprawia, iż osiedle traci swój charakter, a mieszkańcy pozbawiani są przestrzeni publicznej, zieleni, skwerów, placów zabaw. Przestrzeń, nasłonecznienie i napowietrzenie, które zaplanowali dla nich ponad pół wieku temu architekci okazują się mniej ważne od profitów ze sprzedaży nowych mieszkań. Nikt nie panuje nad planowaniem przestrzeni, mowa nie tylko o deweloperach, dla których chęć zysku jest głównym motywem działania, ale też o Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno”, która ma w tym procesie dogęszczania Bródna swój udział. Ciarki też przechodzą, gdy ogląda się wizualizacje ul. Kondratowicza i okolic zrealizowane przez pracownie architektoniczne z okazji planowanej budowy metra. Wszystkie, mniej lub bardzie zakładają dogęszczenie Bródna, a także, o zgrozo, ingerencję w substancję Parku Bródnowskiego.
Projekt nowego osiedla na Bródnie zaakceptowano 29 maja 1961 roku. Za kształt Bródna w PRL-u odpowiada trójka architektów: Janina Szulecka, Tadeusz Szulecki i Jerzy Stanisławski. W połowie lat 60-tych ubiegłego wieku rozpoczęła się na 371 hektarach olbrzymia inwestycja mieszkaniowa - miejsce starej, przedwojennej, głównie drewnianej zabudowy zajęły wielkie bloki mieszkalne przeznaczone głównie dla robotników EC Żerań i FSO.
Nowe osiedle miało być samodzielnym organizmem miejskim powiązanym komunikacyjnie z centrum miasta. Modernistyczne osiedle zaplanowano z rozmachem, tworząc niejako miasto w mieście. Osiedle Bródno miało być wzorcowym osiedlem, miejscem wypoczynku po pracy, zapewniającym mieszkańcom bezpośredni dostęp do wszelkich miejskich udogodnień. Trzon koncepcji opierał się na stworzeniu 9 samodzielnych osiedli mieszkaniowych wokół centrum kulturalno-handlowego i parku. O ile z budową osiedli nie było problemu, to niestety ze względu na brak finansów, nie zrealizowano na Bródnie idei jego centrum, co do dziś ma swoje negatywne konsekwencje. O ile bowiem Park Bródnowski jest miejscem przez wszystkich mieszkańców ulubionym i bardzo często odwiedzanym, to niestety zabrakło w jego pobliżu ważnych obiektów, które tam planowano.
A mianowicie, na obszarze między ul. Poborzańską a ul. Kondratowicza, czyli między obecną Galerią Renova i kościołem pw. św. Włodzimierza planowanym jako naturalne przedłużenie parku, miało powstać kino (800 miejsc), dom kultury z salą widowiskową i biblioteką (600 miejsc), ośrodek sportowy z halą i krytym basenem, budynki przeznaczone na handel, gastronomię i usługi.
Dziś w tym miejscu następuje dogęszczanie Bródna przez niezaplanowane stawianie kolejnych bloków, co niszczy zupełnie charakter bródnowskiej przestrzeni. Warto pamiętać, iż modernistyczne założenia budowy bloków zakładały pozostawienie w osiedlach większych terenów niezabudowanych, co miało sprzyjać przepływowi powietrza i dostępowi do słońca. Dzisiejsza dzika zabudowa nie ma żadnych zasad, poza uzyskaniem największej ceny za metr kwadratowy mieszkania.
Bartosz Wieczorek