20/07/2023
Słynna wodniarka z lat 50- tych, popularna na Śląsku:) kiedyś służyła za "umywalnię", miskę i dzban z wodą stawiano na blacie, a potem chowano.
Kupiona za 50 zł, potrzebowała drugiego życia. Zabierałem się za nią :) dość długo. Cztery warstwy starej farby olejnej nie zachęcały.
Pierwsze dwie zeszły po zastosowaniu środka chemicznego do rozpuszczania tego typu nawierzchni. Kolejne dwie dzięki opalarce :) 600 stopni zrobiło swoje, musiało :)
Następnie szlifowanie. Papier o gradacji 60, 120 i na koniec 150. Odsłoniło się piękne drewno z ciekawymi słojami.
Następnie olejownanie. Wybrałem dąb rustykalny w macie.
Wymieniłem gałki, zamek. Nakładkę uratowałem i pomalowałem na czarno. Zamontowałem też nowy, sosnowy blat.
Efekt... Jestem z siebie zadowolony. Siostra także, tak myślę:)