Vinteco Renowacja mebli drewnianych i tapicerowanych. Warsztaty/konsultacje. Historie z meblami Nazywam się Agnieszka Baszczak. Starocie mnie fascynują i inspirują.

Prowadzę jednoosobową pracownię renowacji mebli w Zielonej Górze. Samodzielnie odnawiam meble drewniane i tapicerowane. Uwielbiam odkrywać i opisywać ich historie.

Stefan 300-139. Zaprojektowany w Swarzędzkiej Fabryce Mebli w latach 60. XX w. Klasa premium w PRL i towar eksportowy.Dl...
15/06/2026

Stefan 300-139. Zaprojektowany w Swarzędzkiej Fabryce Mebli w latach 60. XX w. Klasa premium w PRL i towar eksportowy.

Dla mnie fotel bez wieku. Idealny. 🥰

Duży, rozłożysty, a przy tym stabilny. Można się rozsiąść naprawdę wygodnie, a jednocześnie napawać zgrabną budową i opływową linią ramion. Aż chce się gładzić dłonią po takich obłościach. Bo przecież trudno się obić, gdy kantów całkiem brak.

Konstrukcja – niesamowicie mocna, pomocna, wręcz empatyczna. Służy oparciem dokładnie wtedy, gdy trzeba. Na kubek albo po prostu na dłoń. Można się zdrzemnąć bez obaw, że skończy się na podłodze lub ze śladami uścisku.

Stabilny emocjonalnie, lecz nigdy passe. Szanuje i daje przestrzeń. Poduszki luzem, więc w razie naturalnego zużycia czy nudy można odświeżyć związek bez większych rewolucji – wystarczy zmienić pokrowce.

Na szczęście, jak każdy Stefan, ten też ma kilka zakamarków, w które trudno dotrzeć. Trzeba się angażować. Działać cierpliwie, sposobem. Najpierw odbić gumowym młotkiem siedzisko. Wyjąć z kołków. Odłożyć. Dopiero dopieszczać ukryte.

A tkanina? Granola od Dekoma. Mam do niej słabość, tak jak do Stefana.

W ogóle mam chyba słabość do foteli.

Też jakiś czas temu.Realizacja dla Rudera StudioFot. Basia Madej
28/05/2026

Też jakiś czas temu.
Realizacja dla Rudera Studio
Fot. Basia Madej

Już dawno stwierdziłam, że język zasięgów, algorytmów, nie jest mój. Piszę, kiedy mam „ten” impuls i tyle. Klienci są mi...
18/05/2026

Już dawno stwierdziłam, że język zasięgów, algorytmów, nie jest mój. Piszę, kiedy mam „ten” impuls i tyle.

Klienci są mimo to.

Jestem za to ogromnie wdzięczna🙏🏻

Nawet nie wiecie, ile się ostatnio napisałam, ale jeśli dobrze pójdzie - może się kiedyś dowiecie. 🙃 Również o meblach.

Czas jednak „nadrobić zaległości” tutaj albo po prostu dać znać, co się działo i dzieje w warsztacie od ostatniego, zamierzchłego posta.

Bo na przykład jakiś czas temu wydarzył się taki kredens. Znów poniemiecki. Miał nawet wbudowany chlebak.

Nie zmieścił mi się w kadrze. Nie zrobiłam aranżacji do zdjęcia. Byłoby na siłę w takiej przestrzeni. Lubię piękne zdjęcia, ale nie aż tak.

Dwa baranki „Gdzie żeś ty bywał czarny baraaanie,we młynie, we młynie mój miły paanie”Czy jakoś tak🙃Tym razem baranki by...
28/02/2026

Dwa baranki

„Gdzie żeś ty bywał czarny baraaanie,
we młynie, we młynie mój miły paanie”

Czy jakoś tak🙃

Tym razem baranki były dwa i zamiast do młyna - trafiły do mnie.
Podczas bliższego zapoznania okazało się, że ciemna farba to tylko przykrywka, pod którą chowa się jasne, bukowe drewno.

Jednak zdjęcie farby obnażyło coś jeszcze - tzw. protetyczną przeszłość obu foteli (co śmieszy zwłaszcza w kontekście profesji ich właścicielki). Czyli gdzieś po drodze, w wyniku upływu czasu (czy też ataku groźnego wilka) oba straciły po kończynie i podłokietniku, bo obecnie widać między tymi częściami drobne różnice.

Tak czy siak, morał tej krótkiej historii jest taki, że nie każda czarna owca jest czarna na wskroś, ale jeśli mebel jest pomalowany farbą, to całkiem możliwe, że skrywa pod nią jakieś mroczne sekrety.

I czuję, że to dość uniwersalna historia😊

Dobrego, słonecznego weekendu🌞🌺🌱

Gdzieś pomiędzy Prawdziwe życie dzieje się poza kadrem. Życie mojej pracowni również. Nie zawsze są to stopklatki idealn...
23/02/2026

Gdzieś pomiędzy

Prawdziwe życie dzieje się poza kadrem. Życie mojej pracowni również. Nie zawsze są to stopklatki idealne, a raczej w sumie rzadko. Częściej można przyłapać mnie z krzesłem w męczącym uścisku klejenia, na brudnej podłodze, z malowniczą kompozycją jeszcze nieposegregowanych śmieci w rogu.

Narzędzia tworzą raczej melanż chwilowego odłożenia niż poukładany wzór. Bo zaraz przecież któreś znów wezmę do ręki. Kilku pacjentów na stole operacyjnym. Z bebechami na wierzchu lub jeszcze niedopiętych. Na ostatni guzik albo trochę bardziej, bo tu coś i tu coś jeszcze. To schnie, tamto się szyje, a tu coś trzeba poprawić. Ja sama z włosami w nieładzie, z pyłem nie tylko na nosie. Za paznokciami świeży klej lub bejca.

Choć fabuły różne, jedno raczej niezmienne - nieidealny i do niego daleki codzienny mój spektakl. Niby znany, niby oswojony i niby wiadomo, że to przecież pracownia. I ja przecież też w pracy. A jednak - gdy ktoś wpada niespodziewanie, do tego z aparatem, czuję się… na czymś przyłapana? Nie taka? N-i-e-p-r-o-f-e-s-j-o-n-a-l-n-a? A myślałam, że jestem odporna na presję kadrów idealnych. Wiem przecież, że często to tylko sceny dokładnie skrojone pod widza. Niby takich unikam, bo liczy się prawda i sama ją nader cenię, ale jednak… coś mocno uwiera. Bo w głowie wciąż dzwoni, że nawet jeśli bałagan - to poukładany. Jeśli nawet w nieładzie - to przyjemnie dla oka. Przynajmniej, a zwłaszcza, własnego...

W pierwszym odruchu zgarniam więc z pola widzenia rozwarstwioną herbatę, zakrywam ścinki tkanin, które dopiero co spadły, myślę szybko, czy dłonie zwinąć do środka czy schować za siebie, lecz ufff, na szczęście akurat na nich rękawiczki, by nie pobrudzić dopiero skrojonej tkaniny (przed chwilą coś kleiłam i się nie domyły). Tłumaczę, że przecież bałagan, zaraz urlop i kupa roboty, że może kiedy indziej. Gdy jednak fotograf uparcie skanuje mój teren minowy, biegam za nim myślami jak pies. W każdy kąt, i widzę te wióry, ten papier, te pędzle, których ja - niedobra - znowu nie umyłam. Trudno znoszę to wejście w sam środek, nawet jeśli w nieładzie - to jednak bezpiecznej - rutyny.

Jednak reflektuję się w końcu, a może nawet jest mi to wprost powiedziane, że TO nie laboratorium, a TAKA to też ja. Nawet jeśli w tym dniu i tej chwili nie czuję się wcale TĄ, która marzy, by być uwiecznioną, a TO naprawdę przydałoby się choć nieco ogarnąć. Co z tego, że ciuch dzisiaj czysty akurat, jeśli wiem, że nie spałam zbyt dobrze, a makijaż został na stole do masażu kilka godzin temu. No i włosy związałam na szybko jakąś starą gumką. A jednak… im bardziej w rozmowie i zarazem w cudzym aparacie - tym luźniej w mej głowie. Więcej w niej miejsca na uśmiech albo nawet śmiech i tyle przyzwolenia na… TAKOŚĆ? Ostatecznie nawet szminki nie poprawiam i w sumie to nawet nie wiem, kiedy obijam w tej strefie niekomfortu prawie cały duży fotel 🙂

Niełatwo mi było zderzyć się ze sobą. Początkowo chciałam zachować te zdjęcia w prywatnej kieszeni. Trochę mi tylko smutno, że wciąż trzeba aż takiej terapii szokowej, by trochę odpuścić, ale dobrze wiedzieć, że to, co czasem dla nas „niewyjściowe” - dla innych - warte zatrzymania.

Dziękuję Grzegorzu za ten niespodziewanie całkiem miły „nalot”.☺️

Fot. Grzegorz Bystrzanowski

https://www.instagram.com/grzegorz.bystrzanowski.art/

Styczeń prześlizgnął się po kalendarzu jak ja na oblodzonym chodniku w miniony poniedziałek - praktycznie nie wiem kiedy...
29/01/2026

Styczeń prześlizgnął się po kalendarzu jak ja na oblodzonym chodniku w miniony poniedziałek - praktycznie nie wiem kiedy. W pracowni czas upłynął mi na kończeniu i zaczynaniu mebli bardzo różnych, których proces lub efekt nie zawsze udało się uwiecznić. Były też warsztaty renowacji mebli i… ospa party w domu, co nieco opóźniło niektóre realizacje. Mimo wszystko był to dobry miesiąc.

Na jego koniec chciałam pokazać Wam wielmożnego Pana Ludwika, który był dla mnie dość sporym wyzwaniem, ale też jednocześnie bardzo przyjemnym doświadczeniem, choć niektóre zdjęcia mogą sugerować co innego🙃

A wszystko zaczęło się od tkaniny, którą zobaczyła moja stała klientka odbierając kolejne krzesła po renowacji. „Jaki piękny, muszę coś zrobić w tym materiale” - rzekła mniej więcej i kolejnym razem przytargała właśnie TO spore fotelisko.

No i - w wielkim skrócie - się zrobiło😁

Pozbawienie wszelkich pikowań celowe, na życzenie klientki, ale też ze względu na tkaninę, która z racji wzoru i struktury sama w sobie robi już tutaj wystarczające zamieszanie (szkoda, że nie możecie jej dotknąć, bo naprawdę czuć tu dobrą jakość).

Ja jestem bardzo na tak dla takich nieoczywistych wyborów. A Wam jak się widzi Pan Ludwiczek w takim odzieniu?

Pozdrawiam serdecznie😘

materiał od Dekoma

Niektóre meble muszą trochę zaczekać na nowy dom, ale i te dwa beżowe obrotowe foteliki z lat 70. go w końcu znalazły😉Dz...
12/01/2026

Niektóre meble muszą trochę zaczekać na nowy dom, ale i te dwa beżowe obrotowe foteliki z lat 70. go w końcu znalazły😉

Dziękuję właścicielce za zdjęcie🙏🏻

# vintecodizajnzhistoria

Gdybym miała podsumować ten rok jednym projektem - to byłby właśnie ten. Mięciutka sofa francuskiej marki cinna, na któr...
31/12/2025

Gdybym miała podsumować ten rok jednym projektem - to byłby właśnie ten. Mięciutka sofa francuskiej marki cinna, na którą szyłam nowy pokrowiec i poduszki.

Projekt ekscytujący, pociągający, a jednocześnie stanowiący, jak się okazało, niemałe wyzwanie. Uszycie nowego, wielowarstwowego, 7-częściowego, pikowanego pokrowca na stelaż z samej gąbki, który zmienia kształt jak tylko się na nim usiądzie, 8 metrów tkaniny, owaty i tkaniny podbiciowej, kilometry nici... Tak, dokładnie, mózg mi podczas tej pracy parował🤯

Wciąż wiele projektów bywa dla mnie złożonych i trudnych, zwłaszcza, gdy podchodzę do jakiegoś tematu po raz pierwszy. Tu podchodziłam... dwa razy z dłuuugą przerwą pomiędzy.

I to jest sedno tego podsumowania. Bo czasem tak bywa, że coś nie wyjdzie, albo wyjdzie nie tak jak planowaliśmy i trzeba się zmierzyć z tematem ponownie (albo nie, to przecież kwestia wyboru). Możemy czuć wtedy wiele emocji - rozczarowanie, frustrację, lęk, wstyd, złość, ale i radość, satysfakcję, dumę, moc, energię do dalszego działania.

Podczas tej realizacji czułam każdą z powyższych emocji. I wiele innych. Głównie trudnych dla mnie. Czy to dobrze? Czy to źle? Nie oceniam, bo wiem, że już same moje wybory w kontekście tego projektu nauczyły mnie ogromnie dużo. Każdy jeden. I to akurat dla mnie zdecydowanie na plus. Dziękuję za ten rok. 🙏
Idę dalej. Do następnego😘😘😘

fot. od właścicielki

W grudniu przez warsztat przedreptało, a właściwie przegalopowało wyjątkowo sporo mebli. Zwłaszcza krzeseł, ale nie tylk...
28/12/2025

W grudniu przez warsztat przedreptało, a właściwie przegalopowało wyjątkowo sporo mebli. Zwłaszcza krzeseł, ale nie tylko. Niestety niewiele przemian udało mi się uwiecznić na zdjęciach, bo trochę ciasno z nimi miałam, a poza tym - ledwo wpadły, już zmykały. Byle zdążyć ustawić się do świąt. I ja też tylko "byle zdążyć".
Te jakoś jednak udało mi się uwiecznić w tak zwanym międzyczasie i chyba ten energetyczny kolor mnie zmotywował, by je tu zostawić. No może jeszcze to, że drewno przeszło naprawdę sporą metamorfozę, a stare obicie zrobiło podczas demontażu małą niespodziankę😉

Ps. Piękna, solidna tkanina typu plecionka od Dekoma.

Powiało chłodem, prawda?💨❄️🌨️🌫️Czasem tak bywa, że chłód liźnie nas po plecach nieoczekiwanie i jedyne czego wtedy chcem...
25/11/2025

Powiało chłodem, prawda?💨❄️🌨️🌫️
Czasem tak bywa, że chłód liźnie nas po plecach nieoczekiwanie i jedyne czego wtedy chcemy to dać mu po łapach, a czasem bywa też tak, że komuś chce się po prostu coś zmienić i czymś pożądanym jest akurat chłodniejsza tonacja. Jak tutaj. Choć akurat zbiegło się z pogodą🙃

Sosna przyrządzona na nowo w zasadzie na trzy sposoby. Blat szczotkowany, postarzany i wybarwiony na orzech, szuflady rozjaśniane techniką paint wash, obudowa malowana farbą kredową na kolor piaskowy i delikatnie przetarta. Całość zabezpieczona woskiem naturalnym.

Ps. Podobno sąsiadki zazdroszczą, a właścicielkę ten zimny powiew zmotywował, by wziąć się do roboty i tym razem samodzielnie przemalować długo już na to czekającą, inną szafkę. Same plusy w tych minusach💪❄️⛄️

Adres

Zielona Góra

Telefon

+48663528559

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Vinteco umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Vinteco:

Udostępnij

Kategoria