17/04/2026
Dzień dobry! ☀️
Ostatnio tempo mam takie, że doba zdecydowanie powinna mieć więcej godzin 😅
Pracownia pochłania mnie na 8–9 h dziennie, 6 dni w tygodniu, a jednak… nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła do tego remontu przedpokoju po ponad 25 latach 🙈
Mogłam wziąć ekipę – byłoby szybciej i łatwiej… ale gdzie tu frajda? 😉
Działałam etapami – przed pracą, po pracy i w niedzielę:
✔️ sufit x3
✔️ ściany x3
✔️ drzwi x2
✔️ no i najważniejsze – szafa z pawlaczem 🤩
To właśnie ona była największym wyzwaniem🫣całą zabudowę to wiadomo musiałam malować na miejscu , ale fronty zdemontowałam i zabrałam do pracowni, gdzie mam trochę więcej miejsca😀
Nadałam jej swój charakterystyczny styl, a na drzwiach stworzyłam pionowe pasy z masy szpachlowej, żeby uzyskać efekt 3D ✨
Do tego nowe złote uchwyty zamontowane poziomo – dokładnie tak, jak miałam to w głowie🫡
Efekt?
Przedpokój zyskał charakter, nowoczesność i… optycznie się powiększył 🤍
A to jeszcze nie koniec!
Została zabudowa wnęki i licznika na drugiej ścianie , pomysł już jest, ale realizację zostawiam na jesień… szkoda teraz tracić taką piękną pogodę 😂🌿
Tak więc C.D.N 😅
Jak Wam się podoba ta metamorfoza?