19/12/2024
Za kilka dni Wigilia, później święta i Nowy Rok; niestety, sytuacja na świecie, a co z tym związane, także w kraju, nie wygląda zbyt optymistycznie; cały czas toczy się wojna hybrydowa i kognitywna. Wprawdzie świat już raz był na krawędzi globalnego konfliktu (kryzys kubański), ale wówczas przywódcy potrafili dojść do porozumienia, chociaż dosłownie w ostatniej chwili. Jak będzie tym razem? ... Generalnie mamy tutaj dwóch poważnych graczy; Stany Zjednoczone i Chiny, które już teraz w dziedzinie np. nowych technologii czy kosztów pracy wyprzedzają USA. Stawką tu może być Europa, gdzie jedno z tych dwóch mocarstw zdobędzie monopol; bardzo prawdopodobny jest scenariusz wykupu przez Chiny nawet 80% europejskich firm, co już zresztą w dużej mierze się dzieje. W sytuacji, gdy Ukraina przegrywa, co niestety nie wróży nam dobrze, wycofanie się Trumpa z NATO i odpuszczenie sobie Europy, de facto będzie oznaczało sukces Chin, do czego USA raczej nie mogą dopuścić; z prostej przyczyny: mają tu swoje interesy, gospodarcze i militarne; Trump zaś jest rasowym biznesmenem i wie, że nie można pokazywać drugiej stronie jak mu na nich zależy. Skoro wygrana Ukrainy na polu walki jest niemożliwa (głównie z powodu braku ludzi), w grę wchodzą jedynie negocjacje; tylko nie wiem, czy tym razem to zadziała, dla nas zaś może oznaczać albo drugą Jałtę, albo atak Rosji w perspektywie kilku lat (bo wszyscy wiemy, jak jest z gwarancjami Zachodu). ... Może jednak się mylę (co mi się zdarza raczej rzadko, zazwyczaj mam rację, ale?) Czas pokaże, może skończy się jak Kryzys Kubański? Tymczasem Wesołych Świąt!